Dzisiaj, zamiast kuć do matury, elitarna jednostka klasy III F została przerzucona na misję specjalną do Jumpcity. Uczniowie, na co dzień mistrzowie teorii względności i dylematów filozoficznych, zamienili ławki na trampoliny. Było to widowisko godne igrzysk: zgraja przyszłych studentów odbijała się od ścian, udowadniając, że grawitacja jest jedynie sugestią. Skoki na basen z gąbkami pokazały, że te młode dorosłe osoby wciąż potrafią wylądować w sposób, który wygląda, jakby wpadły do pudła z chmurami. Zamiast testu z historii mieliśmy test na elastyczność ścięgien, który, co ciekawe, zdali wszyscy, poza jednym ambitnym, który próbował salta potrójnego. Wyjazd udowodnił, że III F jest świetnie zgrana, o ile wszyscy lądują w tej samej sekundzie.
Wszyscy wrócili w jednym kawałku, nieco spoceni, ale z rekordową liczbą memów na koncie.
Taki trening jest idealny przed sesją egzaminacyjną — w końcu trzeba skądś czerpać energię do nocnego maratonu nauki!
























